Po pierwsze - tak kwitnie nasza funkia.
Jej cudne liście zdobią ogród przez cały sezon. W sierpniu zakwitła i...oniemieliśmy z zachwytu.
Rzecz w tym, że nie każdy hodowca funkii może cieszyć się takimi kwiatami.
Przy okazji : ukłony dla Mamy Jarka, dzięki której ta urocza roślinka pojawiła się na naszej rabacie!
Po drugie, fotka z "rogaczem" została wykonana na przystanku autobusowym w Gdańsku.
Choć na zdjęciu tego nie widać, wierzcie nam Państwo na słowo, wystrój całej wiaty nawiązywał do leśnych klimatów. Była trawa, świerki i jeleń, prawie jak żywy.
W ten oto sposób Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Gdańsku prowadziła kampanię reklamową.
Jak Państwo myślicie, czemu miała służyć ta akcja?
Ano temu, by namówić ludzi do wypoczywania w lesie!
Co za czasy! To prawie tak, jakby ktoś przekonywał nas, że warto oddychać powietrzem.
wtorek, 27 sierpnia 2013
środa, 21 sierpnia 2013
Zgaduj- zgadula
1. Co to za roślinka?
Dla ułatwienia dodamy, że odpowiedzi należy szukać w naszym ogródku.
2. Gdzie miało miejsce to spotkanie ?
Rozwiązanie obu zagadek już wkrótce!
Dla ułatwienia dodamy, że odpowiedzi należy szukać w naszym ogródku.
2. Gdzie miało miejsce to spotkanie ?
Rozwiązanie obu zagadek już wkrótce!
Etykiety:
doniesienia z naszego ogródka,
w tak pięknych okolicznościach przyrody,
Warsztaty Terapii Zajęciowej
środa, 7 sierpnia 2013
Dla ochłody...
Gdy upał (!) na dworze, zima nie straszna :

Nasza "Wozownia" - Pruszcz Gdański, ul.Grunwaldzka 71c; styczeń '2013.
środa, 17 lipca 2013
"Pokój z widokiem"
Nie pachnie, ale za to: jak wygląda! Rosa Mercury- róża sztamowa szczepiona na pniu.
Sprawiliśmy ją sobie z potrzeby uatrakcyjnienia widoku, widoku z naszej pracowni.
No, teraz to można powiedzieć, że ogród zagląda nam przez okno!
I tak mało trzeba, żeby przyjemniej się pracowało...
"Groszki i róże" śpiewa Natalia Przybysz- groszki u nas dopiero za rok, ale linka do muzyczki puszczamy już dziś, awansem.Uwaga, klik!
Sprawiliśmy ją sobie z potrzeby uatrakcyjnienia widoku, widoku z naszej pracowni.
No, teraz to można powiedzieć, że ogród zagląda nam przez okno!
I tak mało trzeba, żeby przyjemniej się pracowało...
"Groszki i róże" śpiewa Natalia Przybysz- groszki u nas dopiero za rok, ale linka do muzyczki puszczamy już dziś, awansem.Uwaga, klik!
wtorek, 16 lipca 2013
Piwonie- peonie
W sezonie "ogórkowym" odrabiamy zaległości-oto kilka fotek wykonanych wiosną tego roku.
Na przełomie maja i czerwca piwonie-czarodziejki sprawiły, że nasz ogród delikatnie się zaróżowił i wypełnił cudownym, słodkim aromatem. Trudno było oprzeć się temu zapachowi. Być może w przyszłym sezonie nasz zakątek stanie się eksperymentalnym gabinetem aromaterapeutycznym, kto wie? Zresztą nie my pierwsi docenimy wówczas lecznicze walory piwonii. W Azji dostrzeżono je już ponad tysiąc lat temu.
Na przełomie maja i czerwca piwonie-czarodziejki sprawiły, że nasz ogród delikatnie się zaróżowił i wypełnił cudownym, słodkim aromatem. Trudno było oprzeć się temu zapachowi. Być może w przyszłym sezonie nasz zakątek stanie się eksperymentalnym gabinetem aromaterapeutycznym, kto wie? Zresztą nie my pierwsi docenimy wówczas lecznicze walory piwonii. W Azji dostrzeżono je już ponad tysiąc lat temu.
niedziela, 7 lipca 2013
Tuż przed urlopem
Rabatki odchwaszczone;
Kwiatki posiane;
Roślinki podlane, a kontrakt z Panią Chmurką na świeże dostawy deszczówki zawarty;
Coroczny bój z mszycami zakończony pomyślnie ( odpukać w niemalowaną kalinę)!
W takim razie...robimy sobie wakacje.
Urlopy oczywiście spędzamy w realu, ale pomiędzy kolejnymi podróżami znajdzie się czas na opublikowanie nowych postów.
Zapraszamy na bloga " Zielonej Pracowni" i życzymy Państwu udanego odpoczynku w "pięknych okolicznościach przyrody".
Kwiatki posiane;
Roślinki podlane, a kontrakt z Panią Chmurką na świeże dostawy deszczówki zawarty;
Coroczny bój z mszycami zakończony pomyślnie ( odpukać w niemalowaną kalinę)!
W takim razie...robimy sobie wakacje.
Urlopy oczywiście spędzamy w realu, ale pomiędzy kolejnymi podróżami znajdzie się czas na opublikowanie nowych postów.
Zapraszamy na bloga " Zielonej Pracowni" i życzymy Państwu udanego odpoczynku w "pięknych okolicznościach przyrody".
poniedziałek, 1 lipca 2013
W malinowym chruśniaku
Może niektórzy z Państwa pamiętają jeszcze, jak smakowała pomarańcza dzielona na pół, czyli "dla ciebie i dla mnie"? Nic nie mogło przebić jej smaku ... chyba, że aromat pomarańczki dzielonej na ćwiartki, tak by wystarczyło dla całej rodziny. No tak, ćwiartki zdecydowanie były słodsze od połówek!
W ostatni piątek czerwca 2013 roku wspomnienia z dzieciństwa powróciły za sprawą...malin.
Bo oto tegoroczny prezent od pani Agnieszki P.- malinowy krzaczek- wydał owoce!
Zaczerwieniły się pierwsze dwie, dorodne maliny. Maliny dwie, a nas, ogrodników, czworo. Żaden problem- podzieliliśmy się nimi sprawiedliwie, tak jak kiedyś w dzieciństwie pomarańczami. I proszę uwierzyć, piątkowe maliny były dużo, dużo słodsze od tych z pobliskiego ( czyli pruszczańskiego) rynku.
A jak wyglądały, zobaczcie sami:
P.s Przepraszamy, jeśli ktoś z naszych miłych Czytelników nie do końca zrozumiał, o czym jest ten post. Kochani, to świadczy jedynie o tym, że jesteście jeszcze bardzo, bardzo młodzi.
I nie pamiętacie świąt z czasów PRL-u.
Subskrybuj:
Posty (Atom)